Proaktywność – z czym to się je i dlaczego warto?

Zastanawiając się nad tematem mojego pierwszego wpisu, stwierdziłam, że chciałabym, żeby był dość szeroki, interdyscyplinarny. I tak zadałam sobie pytanie, co właściwie jest podstawą rozwoju? Odpowiedź nasunęła mi się od razu:

 

Proaktywna postawa.

 

Co można przez to rozumieć? Podstawowa regułka mówi, że proaktywna postawa, to

„Postawa, w której przyjmuje się, że to jednostka odpowiedzialna jest za swoje życie poprzez dokonywanie wyborów. Przeciwieństwo reaktywności.”

Słowo to jest stosunkowo nowe (pochodzi od angielskiego „proactivity”) i o ile nie studiujesz psychologii, to raczej rzadko słyszysz je na co dzień. Mimo wszystko myślę, że bardzo trafnie opisuje jeden z najważniejszych czynników umożliwiających zmianę – świadomość, że rzeczywistość w jakiej żyjesz jest konsekwencją swoich własnych wyborów. Tylko i wyłącznie ty możesz kontrolować swoją reakcje na dane zdarzenie. Nawet twoje myśli są (bardziej lub mniej świadomym) wyborem. To ostatnie z pewnością będzie tematem innego wpisu.

 

Jak już zacytowałam wcześniej – proaktywność jest przeciwieństwem reaktywności.

 

Czym w takim razie jest reaktywność?

 

Reaktywność to przekonanie, że odpowiedzialne za swoją rzeczywistość są czynniki zewnętrzne. Otoczenie, rodzice, szef, pogoda, geny, znajomi. Oczywiście te czynniki w pewnym stopniu determinują okoliczności w jakich żyjemy, ale dalej nie mają władzy nad naszą „reakcją” na nie. To my ją wybieramy. Jest to jedna z tych cech, które stawiają nas, ludzi na piedestale w królestwie zwierząt. One kierują się instynktem, my nasze reakcje możemy wybrać. To naprawdę ogromny przywilej. Wykorzystajmy go mądrze.

 

Gdzieś kiedyś przeczytałam ciekawą anegdotę na ten temat. Reporter zaczepiał kierowców stojących w ogromnym korku, który tworzył się codziennie w pewnym miejscu z powodu remontu drogi szybkiego ruchu, mającego trwać kilka tygodni. Pytał „Jak radzicie sobie teraz z dojazdem do pracy?”. Jeden z kierowców odpowiedział „To jest nie do wytrzymania. Muszę codziennie wstawać 2 godziny wcześniej a i tak zwykle jestem spóźniony. Nie wysypiam się. Zanim dotrę do pracy, jestem już głodny, a po drodze nie ma żadnego baru, ani nawet stacji benzynowej, a auta jadą żółwim tempem. Mam już tego dość.”. Na to samo pytanie natomiast, inny kierowca odpowiedział „Oczywiście, że na początku nie było mi to na rękę, ale teraz codziennie biorę ze sobą do auta audiobooki i słucham przez całą drogę, na co zwykle nie miałem czasu. Okazało się, że wstawanie wcześnie rano jest całkiem przyjemne, dawno nie widziałem tylu pięknych wschodów słońca. Wystarczy, że kładę się trochę wcześniej i jestem wyspany. Przed spaniem przygotowuję sobie też drugie śniadanie, żeby po drodze nie zgłodnieć. „

 

Myślę, że teraz rozumiesz już różnicę, między tymi dwoma postawami.

 

A jaką postawę Ty przyjmujesz?

 

Przede wszystkim zwróć uwagę na słownictwo jakiego używasz. Jeśli z twoich ust często wychodzi „nic nie mogę zrobić”, „muszę to zrobić”, „muszę”, „nie mogę”, „gdyby tylko ona/on”, „mógłbym/mogłabym to zrobić, ale”, „będę szczęśliwy, gdy będę mieć…”, „gdybym miał/a…”,  to warto zastanowić się, czy to dla Ciebie korzystne.

 

Dlaczego?

 

Postawa reaktywna, to samospełniająca się przepowiednia. Jeśli stwierdzisz, że nie możesz czegoś zrobić, to tego nie zrobisz. Jeśli odpowiedzialnością za problem, obarczysz otoczenie, to tym samym pozbędziesz siebie wpływu na ten problem. Problemem będziesz się tylko interesować, poświęcać mu swoją cenną uwagę. A po co skupiać się na aspektach, na które nie masz wpływu, zamiast na tym, co możesz zrobić w danej sytuacji.

 

Co w takim razie daje ci postawa proaktywna?

 

Przede wszystkim poczucie odpowiedzialności, poczucie tego, że masz wpływ, możliwość działania. Przyjmując postawę proaktywną, skupiasz się na obszarach swojego życia, które możesz kontrolować, nad którymi możesz popracować, nie marnując przy tym cennej energii na te, nad którymi nie masz kontroli (co również należy zaakceptować).

Z drugiej też strony, im więcej spraw będziesz „brać w swoje ręce”, tym na więcej spraw będziesz mieć wpływ.

Proaktywność to również brak narzekania. A narzekanie to toksyna dla twojego własnego umysłu i wszystkich ludzi dookoła.

W takim razie…

 

Jak pracować nad swoją postawą?

 

Tak samo jak postawę reaktywną możesz rozpoznać po używanym przez siebie słownictwie, tak właśnie jest to pierwsza rzecz, jaką dobrze jest zmienić, pracując nad swoją proaktywnością.

  • Po pierwsze – po prostu – obserwuj swój język. Rozwijaj samoświadomość tego co mówisz.
  • Kiedy już uświadomisz sobie gdzie popełniasz błędy – staraj się je zmienić. Zamień wszystkie „muszę”, „nie mogę”, na „mogę”, „wybieram”. Każda taka zmiana, to przerwanie „pętli” niechcianego nawyku.

Oczywiście nie chodzi o konstruowanie zdań abstrakcyjnych, niezgodnych z rzeczywistością. Bo przykładowo zamieniając zdanie „Chcę przebiec maraton, ale i tak mi się nie uda, bo wchodząc na drugie piętro łapię zadyszkę” na „Przebiegnę maraton” jest bez sensu, bo to nieprawda. Możesz jednak powiedzieć „Chcę przebiec maraton i żeby to zrobić mogę codziennie rano biegać X km.”.

Jeśli chodzi o frustrujące sytuacje z życia codziennego – jak już wspomniałam wcześniej:

  • Sama świadomość, że to ty i tylko ty, jesteś w pełni odpowiedzialny za swoje reakcje jest bardzo ważna. To nie „ktoś cię wkurza”. To ty „wkurzamy się na kogoś”.

Warto zastanowić się nad proaktywnym podejściem do tego typu problemów. Skupić się na tym co możesz zrobić w takich sytuacjach, a nie automatycznie przyjmować postawę reaktywną, instynktowną, emocjonalną.

 

Nie jest to proste…

ale myślę że warto. Pamiętaj, że celem nie jest postawa „idealna”, bo takiej nie ma. Każda zmiana, wiąże się ze zmianą pewnych fundamentalnych nawyków, a zmiana nawyków, chociaż o 1 %, wniesie niewyobrażalne korzyści do twojego życia.

 

Jeśli dotarłeś/dotarłaś aż tutaj – gratulacje 🙂 Zapraszam do dyskusji i konstruktywnej krytyki.

 

Możesz się ze mną skontaktować TUTAJ. A jeśli chcesz być na bieżąco ze wszystkimi postami – zapraszam na moją STRONĘ na Facebooku.

 

POLECAM W TEJ TEMATYCE:

 

Książka: 7 nawyków skutecznego działania – Stephen R. Covey

 

  • Mag Mat

    Bardzo dobry, przemyślany tekst, zgadzam się z praktycznie wszystkim co napisałaś, miałam nawet ostatnio podobne przemyślenia także pięknie się to zbiegło w czasie, bardzo fajny pomysł na bloga, czekam na kolejne wpisy! 🙂

    • Kasia

      Dziękuję i bardzo się cieszę! Oczywiście nowy wpis już niedługo 🙂