Metoda GTD – Getting Things Done – czyli jak pozbyć się mętliku w głowie?


Organizacja Czasu, Rozwój / poniedziałek, Styczeń 15th, 2018

Każdą z nas czasem dopada natłok zaległych obowiązków, problemów, problemików, telefonów do wykonania czy spraw do przemyślenia. Gromadzą się i gromadzą w naszej głowie, aż w końcu jesteśmy u kresu wytrzymałości…

Myślę, że zwłaszcza my, kobiety mamy tendencje do myślenia o milionie rzeczy na raz, przejmowania się wszystkimi i wszystkim i poczucia odpowiedzialności za wiele spraw, które w gruncie rzeczy nie są do końca istotne, albo w ogóle nas nie dotyczą.

Dlatego dzisiaj chciałabym przedstawić Ci system opracowany przez bardzo mądrego pana – Davida Allena – i opisany w jego książce Getting Things Done – czyli sztuka bezstresowej produktywności.

Na czym polega i jak pomoże Ci się pozbyć bałaganu w głowie i w życiu? Już wyjaśniam…

 

 

Na czym opiera się metoda GTD?

 

Jak każdy tego typu system, metoda GTD wychodzi z pewnych założeń. Jej podstawą jest porównanie przez autora, naszego mózgu do pamięci RAM (pamięci podręcznej) komputera. Nie znam się aż tak na komputerach, ale ogólnie rzecz biorąc chodzi o to, że pamięć RAM wykorzystywana jest wtedy, gdy komputer pracuje.

Kiedy mamy otwartych kilkanaście kart w przeglądarce, parę programów, ściągamy film i rozmawiamy z kimś na Skype, komputer zwalnia, zacina się, ponieważ całą pamięć podręczną wykorzystuje na te wszystkie operacje. To samo dzieje się z naszym mózgiem.

 

 

Codziennie odbieramy tysiące, a nawet miliony nowych informacji. Większości z nich oczywiście nie zapamiętujemy, ale sporą część nasz mózg uznaje za potencjalnie przydatną. Jakie?

 

  • Za tydzień w środę o 15:00 mam wizytę u dentysty
  • Lustro jest bardzo brudne, powinnam je umyć
  • A może by tak zapisać się na jogę?
  • Muszę ustawić przypomnienie w telefonie, żeby podlewać kwiatki!
  • Pasuje zacząć rozglądać się za prezentem urodzinowym dla… to już niedługo!

 

Chyba każda z nas ma listę rzeczy, które permanentnie chodzą nam po głowie. I to oczywiście całkowicie naturalne, bo nasz mózg jest właśnie od tego, by zapamiętywać i przetwarzać informacje, o których co jakiś czas nam się przypomina, po czym decydujemy schować je z powrotem do czeluści naszego umysłu i zająć się nimi kiedy indziej.

 

Ale ile z nich jest faktycznie przydatnych? Ile z Twoich pomysłów, czy rzeczy które wydaje Ci się, że „powinnaś” zrobić tylko niepotrzebnie zaprząta Ci głowę, a ile faktycznie chciałabyś zrealizować?

 

I tu właśnie wkracza metoda Getting Things Done!

 

 

  1. ZAPISUJ WSZYSTKO – dosłownie wszystko co myślisz, że mogłabyś/ chciałabyś/ powinnaś zrobić. Zapisuj w notesie/ aplikacji/ na karteczkach samoprzylepnych lub we wszystkich tych miejscach. Grunt, żeby robić to od razu. Ma to na celu po prostu nie trzymanie żadnych niepotrzebnych na daną chwilę informacji w głowie. Ich przechowywaniem ma zająć się system.
  2. RAZ DZIENNIE USIĄDŹ ZRÓB PRZEGLĄD ZAPISANYCH INFORMACJI – na początku zbierze się ich bardzo dużo, jeśli do tej pory tego nie robiłaś, lub w jakiejś dziedzinie życia masz spore zaległości.
  3. DOKONAJ SELEKCJI – według powyższego schematu.

 

Zbyt skomplikowane?

 

Cała metoda jest bardzo szczegółowo opisana w książce. Ogólnie dedykowana jest przede wszystkim ludziom prowadzącym własne przedsiębiorstwa, lub pracujących w dużych korporacjach, ale jak sam autor mówi – może z niej korzystać każdy komu ona przynosi korzyść.

Ja osobiście uważam, że dużo elementów systemu Getting Things Done warto małymi kroczkami wprowadzać do swojego życia.

 

Co i dlaczego?

 

  • ZAPISYWANIE DOSŁOWNIE WSZYSTKIEGO! Nasza głowa to nie śmietnik i nie możemy od siebie wymagać jasności i przejrzystości w działaniach oraz myśleniu, jeśli tak będziemy ją traktować. Kartka, zeszyt, kalendarz czy karteczka samoprzylepna nie zapomni, oraz nie męczy jej przechowywanie informacji, a naszą głowę – na którą i tak pewnie często bierzemy zbyt dużo – już tak.

 

  • REWIZJA SWOJEGO ŻYCIA – warto codziennie chociaż chwilę poświęcić na uaktualnienie swojego kalendarza (jeśli nie robisz tego od razu), czy po prostu przelanie na papier tego co aktualnie siedzi Ci w głowie, a czego nie zrobiłaś w ciągu dnia. Myślę, że to bardzo dobry nawyk i pozwala uchronić się potem przed tzw. sraczką myślową. 

 

  • POZBYWANIE SIĘ NIEPRZYDATNYCH POMYSŁÓW – jak widać na powyższym schemacie znajduje się kosz na śmieci – i bardzo dobrze! Często myślimy o sprawach, którymi jakimś cudem nigdy nie mamy czasu się zająć. Podczas gdy zapiszemy coś takiego i dokładnie to przemyślimy – często okazuje się, że wcale nie chcemy podejmować żadnych działań w stosunku do danego problemu. W związku z czym świadomie pozbędziemy się go i nie będzie dłużej zaprzątał naszej uwagi.

 

________________________________________________________________________________

 

Mam nadzieję, że przybliżyłam Ci ten – jeden z najbardziej popularnych na świecie systemów organizacji i planowania zadań. Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na jego temat – zachęcam do lektury: Getting Things Done – czyli sztuka bezstresowej produktywności . Na pewno wyniesiesz z niej coś dla siebie 🙂

Powodzenia!

  • Swietny wpis, sama chetnie wszystko notuje. Mam wiele notatnikow przeznaczonych do konkretnych rzeczy, umiejetnosci. Super sie sprawdzaja nawet po wielu latach 🙂